NASI ARTYŚCI
ARTYŚCI » WOŁEK JanZobacz prace
Jan Wołek (ur. 1954) – jak czytamy w każdej biografii – filozof, malarz, poeta, pieśniarz. Do malarstwa sztalugowego doszedł poprzez rysunek satyryczny oraz ilustracje i... wsiąkł. W ostatnich latach na miejscu pierwszym plasuje się głównie ta dziedzina sztuki wizualnej. Wołek uczestniczy rokrocznie w wielu plenerach w Polsce i poza Polską, w mniej znanych zakątkach globu, które nie bywają masowo celem turystycznych podróży (np. Mongolia, Kirgizja). Takie rejony gwarantują świeżość doznań twórcy, a odbiorców przenoszą w inne obszary przestrzeni. Ale zawsze dobrze jest wrócić TUTAJ, do siebie, do polskiej swojskości, która jest tak charakterystyczna dla Wołka – co nie znaczy, że krajobrazy na płótnie ograniczają się wyłącznie do swojej krajobrazowości. Warto dostrzec w nich jeszcze „niepisane” treści.
Uznanie, iż Jan Wołek jest malarzem nieprzeciętnym to pewna oczywistość, a do zapoznania się z pełną biografią odsyłamy bardziej zainteresowanych na stronę Jana Wołka, ponieważ wszystko co tutaj napiszemy będzie tylko powtórzeniem.
TWÓRCZOŚĆ
- Tytuł:Pejzaż mazurski od krowiej dupy stronyZadaj pytanie ZamówZłóż ofertę
- Dostepność:dostępny
- Cena:3300.00 (PLN)
- Wymiary:45 x 70 cm
- Technika:olej/płótno
- Sposób sygnowania:Jan Wołek
- Oprawa:rama dobrana przez Autora ( 63 x 88 cm )
- Certyfikat:tak
- Opis:
Czy nieco jak w krzywym zwierciadle oglądamy świat nie taki jaki jest (chociaż jaki jest obiektywnie tego nie wiadomo w 100%),bo nie od tej strony? Punktem odniesienia uczynił Wołek krowi tył. Krowy są ciągle jeszcze stosunkowo często spotykane w polskim krajobrazie i z polską wsią ciągle mocno kojarzone. Krowa ma w sobie pewną powszechność, która predestynuje ją być może do uniwersalnej prezentacji i pokazania swojego świata od tyłu, i to niekoniecznie ma komunikować – „pocałujcie mnie w d...”. Bo w zasadzie mamy klasykę polskiego krajobrazu: łąka, mlecze, woda, niebo, krowa – i dla przeciwwagi poza znana z koncertów odważnych gwiazd, chcących czasami pokazać więcej.
Ale ukryty na dole podpis, a właściwie sentencja „Pejzaż mazurski od krowiej dupy strony” wyjaśnia – może nie wszystko, ale daje do myślenia. W niezłomnym pytaniu „co autor chciał przez to powiedzieć” można zaryzykować, że jako filozof i satyryk przypomina, że wszystko ma swoje dwie strony – także mazurska krowa, biorąca na siebie to uniwersum. A krzywe zwierciadło znajduje się także i po naszej stronie.
- Tytuł:SłonecznikiZadaj pytanie
- Dostepność:niedostępny
- Cena:3000.00 (PLN)
- Wymiary:54 x 65 cm
- Technika:olej/płótno
- Sposób sygnowania:Jan Wołek
- Oprawa:rama dobrana przez Autora ( 73 x 84 cm )
- Certyfikat:tak
- Opis:
Już sam tytuł obrazu budzi skojarzenie z najsłynniejszym powszechnie obrazem van Gogh’a. Mamy więc swoje polskie, a nawet mazowiecko-podlaskie „Słoneczniki”. Czy Wołek wybrał je celowo, by podialogować z van Gogh’iem i przedstawić swoją wizję słonecznych kwiatów ? – nie dla porównania, ale pokazania tematu na swój sposób, prosto z polskiej prowincji, prosto z pleneru (Stok Wiśniewski, woj. mazowieckie 08.2012). A może – jak to w twórczości, był to impuls w wyniku zarejestrowanego wzrokiem „obrazka”? A może zostały celowo wyszukane wśród zagonów, pól, łąk ?
Przeniesione na płótno dominują swoją żółcią nad całym obrazem. Czujemy jak chwieją się na swoich cienkich łodygach, gotowe już chyba na to, żeby zapomnieć, że są kwiatami i potraktować je zwyczajnie – wydłubać i zjeść. Czy na taki koniec czekają, czy to ich ostatnia chwila ? A może tak już pozostaną jak na obrazie? Są przypomnieniem mijającego lata i zapowiedzią nowego – bo my mieszkańcy zimnych stref zawsze wspominamy lato i czekamy na to, które przed nami. Słoneczniki sprawią, że lato będzie bliżej.